Liberalne lektury 2016

Drukuj

Rok 2016 był niezwykle bogaty, jeśli chodzi o interesujące wydawnictwa. Przedstawiam poniżej mój książkowy "Top 10". Lista jest radykalnie subiektywna, ponadto przesiana przez moją liberalną wyobraźnię. Prezentuję te tytuły, które pozwalają szerzej spojrzeć na problem wolności i problemy z wolnością. Nie stroniłem od odniesień do bieżącej sytuacji politycznej i niektóre z tych lektur czytałem właśnie z takiej perspektywy. Na liście umieszczam trzy książki, które ukazały się w 2015 r., jednak wpadły mi w ręce dopiero w roku bieżącym.

1. Bruno Leoni, Wolność i prawo, Warszawa 2016

Wznowienie klasycznej książki tej wybitnej postaci liberalizmu klasycznego, jaką był włoski prawnik i filozof Bruno Leoni. Autor charakteryzuje relacje między prawem a wolnością jednostki, wskazując, że we współczesnych demokratycznych państwach prawnych nowymi zagrożeniami jawią się nie bezprawie czy nadużycia władzy, ale przede wszystkim nadmiarowa legislacja. Przy jej pomocy władza państwowa ingeruje w kolejne obszary życia obywatela, de facto naruszając sferę jego jednostkowej autonomii, ograniczając prywatność i faktycznie niszcząc zdobycze wolnościowe. Książka ta warta jest porządnej lektury nie tylko w obliczu polskiego kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego w 2016 r., ale również w obliczu zastraszającego tempa uchwalania przez kolejne polskie parlamenty kolejnych dziesiątków tysięcy stron aktów normatywnych w ostatnich kilkunastu latach.

2. Tom G. Palmer, Czy wojny są nieuchronne, czyli pokój, miłość i wolność, Warszawa 2016

Pacyfizm i liberalizm? Liberalizm i „polityka miłości” (sic!)? Tak, owszem! Właśnie w tej książce znajdujemy przegląd stanowisk, których celem jest udowodnienie, że prawdziwy rozwój, postęp i bogactwo możliwe są wyłącznie w pokojowym środowisku, zarówno wewnętrznym (wewnątrzkrajowym), jak i zewnętrznym (międzynarodowym). W książce znajdziemy szereg argumentów przeciwko interwencjonizmowi państwowemu i jeszcze więcej (dokładnie!) za wolnością gospodarczą. Nawet jeśli potraktujemy idee promowane w niniejszej książce jako swego rodzaju liberalną utopię, to przynajmniej otrzymujemy jakiś ideał, nad którym warto się zastanowić i z którego warto czerpać przynajmniej niektóre rozwiązania. Lektura nabiera szczególnego znaczenia w dzisiejszych warunkach coraz bardziej skomplikowanych mechanizmów gospodarek mieszanych, a także w obliczu globalizacji.

3. Justyna Miklaszewska, Sprawiedliwość liberalna, Kraków 2015

Punktem wyjścia rozważań prof. Justyny Miklaszewskiej jest oczywiście teoria sprawiedliwości jako bezstronności Johna Rawlsa, ale znajdujemy tutaj odniesienia również do koncepcji Amartyi Sena, Muhammada Yunusa, Roberta Nozicka, Jamesa Buchanana i Marthy Nussbaum. Miklaszewska wykazuje, że sprawiedliwość nie jest wartością, którą zagospodarowali wyłącznie myśliciele, ideolodzy i politycy lewicowi. Sprawiedliwość jest kluczowa również w liberalnym świecie wartości. Książka odnosi się także do szeregu współczesnych zagrożeń, problemów czy ryzyk o charakterze nie tylko europejskim, ale wręcz światowym. Chodzi tutaj m.in. o wielokulturowość i jej relacje z współczesnymi demokracjami czy też o znaczenie globalizacji dla kształtu współczesnych demokracji. Pocieszające, że również polscy autorzy i akademicy stawiają sobie pytanie: „Dokąd zmierza liberalizm?”.

4. Maciej Czarnecki, Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym, Wołowiec 2016

Reportaż wprost z Norwegii! Autor opisuje działalność norweskiej instytucji państwowej zajmującej się problemami rodziny i wychowywania dzieci (Barnevernet). Przyjmuje perspektywę Polaków mieszkających w Norwegii, których doświadczenia z Barnevernetem są różnorakie, choć dominującym przekazem medialnym było rzecz jasna przekonanie, że jest to „instytucja siejąca postrach, przed którą imigranci z Europy Wschodniej ostrzegają się na forach internetowych” [z okładki]. Czarnecki obnaża nieprawidłowości w funkcjonowaniu tej instytucji, ale również niejednokrotnie niechęć Polaków mieszkających w Norwegii do podporządkowania się tamtejszym normom społecznym i prawnym. Reportaż rodzi mnóstwo pytań o zakres ingerencji państwa w życie rodziny, a także o prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, zwyczajami i tradycjami narodowymi czy też religijnymi. Niektóre fragmenty mogą wywołać dreszcze w szczerych liberałach.

5. Agnieszka Dudzińska, System zamknięty. Socjologiczna analiza procesu legislacyjnego, Warszawa 2015

Wobec trwającej od ponad roku dyskusji na temat polskiego Trybunału Konstytucyjnego oraz zasady państwa prawa warto sięgnąć do publikacji, które wyłamują się z medialno-publicystycznego słowotoku. Praca dr Agnieszki Dudzińskiej to efekt je badań nad polskim procesem legislacyjnym przeprowadzonych w latach 2012-2014. Wnioski, jakie autorka wyciąga, potwierdzają, że pod względem legislacji polski system polityczny jest „systemem operacyjnym zamkniętym”, czyli „nie przyjmuje informacji z otoczenia, zatem jego wytwory powstają w wyniku przetwarzania informacji pochodzących niemal wyłącznie z wewnętrznego obiegu komunikacyjnego” [z okładki]. Krótko mówiąc: władza ustawodawcza i wykonawcza to de facto funkcjonalna jedność, a parlament to „maszynka do głosowania”. Konsultacje społeczne to fikcja. Może warto wzbogacić publicystyczne płacze przy okazji nocnych obrad sejmu o naukowe wnioski dotyczące realiów rzekomo „niekontrowersyjnej” legislacji sprzed rządów PiS-owskich?

6. Hanya Yanagihara, Małe życie, Warszawa 2016

Piękna książka o ludziach zagubionych we współczesnym świecie, dla których prawdziwa przyjaźń może być wybawieniem. Banał? Owszem, ale jakże prawdziwy. Yanagihara pokazuje nam liberalny i demokratyczny świat widziany oczami młodego (i dojrzewającego) mężczyzny o strasznej i traumatycznej przeszłości, dla którego idea wolności pozostaje jedynie swego rodzaju abstrakcją. Bo jak tutaj mówić o wolnościach, kiedy przeszłość zdeterminowała to, kim jesteśmy? Jak odnaleźć miłość, skoro nasza tożsamość seksualna nie jest już trwale i jednorazowo definiowana przez społeczeństwo, religię czy tradycję? Jak uzasadnić wolność gospodarczą, kiedy coraz więcej z nas staje się niewolnikami pieniędzy, sławy (czy raczej „pseudosławy”!), reklamy, mediów? Wolność okazuje się nie być wystarczającą odpowiedzią, trzeba więc szukać także innych odpowiedzi na zagrożenia, wokół których staje współczesny człowiek.

7. Katarzyna Surmiak-Domańska, Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość, Wołowiec 2015

Nasze skojarzenia dotyczące działaczy amerykańskiego Ku Klux Klanu są dość jednoznaczne: rasistowscy fanatycy w białych kapturach, którzy czyhają na to, żeby bić, krzywdzić i zabijać czarnoskórych. Okazuje się jednak, że jest to obraz jeśli nie skrzywiony, to zdecydowanie wybiórczy i wyrywkowy. Mało kto orientuje się w zakresie działalności dzisiejszego Ku Klux Klanu i organizacji rasistowskich we współczesnej Ameryce, mało kto jednak również orientuje się w politycznych i społecznych realiach tzw. Pasa Biblijnego. Książka Katarzyny Surmiak-Domańskiej to książka o miłości do wolności słowa. Przeciętny Europejczyk przyzwyczajony coraz bardziej do dominacji poprawności politycznej może być niejednokrotnie zszokowany przedzierając się przez niniejszy reportaż. Okazuje się jednak, że wolności słowa nie trzeba się bać, nie trzeba nakładać na nią nadmiernych legislacyjnych kajdan, aby stanowiła podstawę harmonijnie działających społeczności.

8. Jacek Hugo-Bader, Skucha, Warszawa 2016

Czasami poetycka i nastrojowa, czasami smutna i zatrważająca. Książka właściwie o najnowszej historii Polski, choć opowiedziana z perspektywy konkretnych działaczy antykomunistycznej opozycji. Jednym udało się doskonale odnaleźć w wolnej Polsce, inni są nią rozczarowani, a nowe realia bardziej ich przytłoczyły, niż mogli się tego w ogóle spodziewać. Hugo-Bader pisze o jednej z bohaterek: „Następne lata są jeszcze gorsze. Pije coraz więcej i częściej, coraz trudniej zwlec się rano z łóżka – jej choroba rośnie i niszczy wszystko po drodze jak fala tsunami. Rozpada się życie domowe, w pracy mówią, że nawala…”. Takich ludzi jest wielu, ale przecież nie tylko dawnych opozycjonistów. Bilans polskich przemian po 1989 r. musi być pozytywny, jednak Hugo-Bader przypomina „sytym i zadowolonym”, że są też tacy, którym się nie powiodło. Książka ta pokazuje, że zwycięstwo PiS-u w 2015 r. to nie tylko – jak chcą niektórzy – obietnica „500 plus”, ale również krzyk tych, o których Polska zapomniała albo dotychczas nie zwracała na nich większej uwagi. Lektura zdecydowanie obowiązkowa!

9. James McBride, Ptak dobrego Boga, Wołowiec 2016

Jeszcze jedna wyprawa do Ameryki. Tym razem podróż po realiach amerykańskiego Południa przed wybuchem wojny secesyjnej. Wydawcy uprzedzają, że książka Jamesa McBride’a „czerpie z najlepszych tradycji amerykańskiej powieści łotrzykowskiej i twainowskiego humoru” [ze strony Wydawnictwa Czarne] i zdecydowanie trzeba się z tym zgodzić. Pierwszoosobowa narracja prowadzona z punktu widzenia czarnoskórego chłopca udającego dziewczynkę początkowo irytuje, później wciąga. Znajdujemy się w czasach „pomiędzy”: niby poruszamy się drogami starego, niewolniczego Południa, ale świat równouprawnienia i emancypacji czarnoskórych Amerykanów już wdziera się do najodważniejszych umysłów. Może i my dzisiaj znajdujemy się w czasach takiego „pomiędzy”? Multikulturalizm, kapitalizm globalny, migracje, fanatyzm religijny, emancypacja mniejszości seksualnych, terroryzm i cyberterroryzm, islamski fundamentalizm religijny… W tej książce nie znajdziemy odpowiedzi, jak sobie z tym „pomiędzy” poradzić, raczej będziemy się powoli przyzwyczajać do chaosu.

10. Jarosław Kaczyński, Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC, Warszawa 2016

Last but not least! Chcemy zrozumieć Jarosława Kaczyńskiego? To poczytajmy, co Kaczyński ma do powiedzenia. Oczywiście trzeba być świadomym propagandowo-politycznego znaczenia takich monografii, bo nie jesteśmy w stanie oddzielić takich dzieł od politycznej działalności polityków je tworzących. I słusznie! Można jednakże wiele dowiedzieć się o motywach poszczególnych działań podejmowanych przez Prawo i Sprawiedliwość w ostatnim roku. Może szerszy pryzmat intelektualno-polityczny pozwoli nam wyjść poza prymitywne podsumowania wrogów Kaczyńskiego, jak chociażby: „trauma po bracie”, „chory psychicznie”, „paranoik i oszołom”, „chory z nienawiści”. Polityka w wydaniu Kaczyńskiego to jednak coś więcej niż potencjalne jego fobie i osobiste niechęci. Paradoksem jest również to, z jak wieloma ocenami państwa w ogóle i państwa polskiego po 1989 r. musi się zgodzić racjonalny i nieuprzedzony liberał, choć rzeczywiście raczej się w autorze nie zakocha.

Czytaj również